13 lipca, 2015

Krople żołądkowe jako wcierka do skóry głowy


Pewnego dnia wpadła mi do głowy nieco dziwna rzecz.

Przyjrzałam się, z jakiej dokładnie nalewki zrobione są krople żółądkowe i pomyślałam, że wygląda to na skład całkiem fajnej wcierki do skóry głowy. Wcześniej już używałam olejku miętowego i pamiętam to cudowne uczucie chłodnego mrowienia na całej głowie...

Krople żołądkowe to z reguły nalewka ziołowa na alkoholu. Zioła różnią się w zależności od firmy, ale zawsze znajdziemy w nich nalewkę miętową.

Przykładowo, skład kropli żołądkowych firmy Herbapol:

nalewka z kozłka, nalewka miętowa, nalewka z dziurawca, nalewka z korzenia goryczki, nalewka z liści bobrka, nalewka z pomarańczy gorzkiej


Jak wpływają poszczególne zioła na włosy?

Kozłek lekarski: polecany przy łysieniu łojotokowym, łupieżu oraz różnego rodzaju dermatozach
Dziurawiec: likwiduje łupież, wzmacnia cebulki włosów, olej z dziurawca jest polecany do skóry uszkodzonej
Mięta: pobudza wzrost włosów, odżywia skórę głowy, nadaje się do tłustych włosów
Korzeń goryczki - zewnętrznie stosuje się do okładania ropnych ran
Liście bobrka - stosowany w chorobach skórnych
Pomarańcza gorzka - ma działanie bakteriobójcze.


Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o efektach, jakie uzyskałam po miesiącu stosowania kropli żołądkowych jako wcierki do skóry głowy.

Na początek muszę powiedzieć, że niezależnie od tego, jak producent nazwie swój produkt, najważniejszy jest jego skład. Bardzo podobny skład ma choćby "Capitavit" (również z Herbapolu). Oczywiście nie oznacza to, że można stosować go doustnie... Warto wiedzieć, że wszystko co jest sprzedawane jako żywność musi przejść szczególne testy i dostać pozwolenie sprzedaży. Nie ma łatwo. O wiele prościej wprowadzić na rynek produkty do zewnętrznego stosowania.

Skład "Capitavitu": Ethanol, Aqua, Isopropyl Alcohol, Calendula officinalis, Acorus calamus, Urtica dioica, Arctium lappa, Equisetum arvense, Humulus lupulus, Linseed Acid (Vitamin F).

Jak widać, jest to ekstrakt etanolowy z: kwiatu nagietka, kłącza tataraku, ziela pokrzywy, korzenia łopianu, ziela skrzypu, szyszek chmielu. Z dodatkiem witaminy F.

Zdecydowanie nie nadaje się do spożycia ;-) Ale jest to również ekstrakt etanolowy, jak krople żołądkowe. Warto wiedzieć, zanim się wybałuszy oczy na tytuł dzisiejszego posta.



Podsumowanie miesięcznego stosowania kropel

Zanim przejdziemy do zdjęć. Można liczyć na miłe mrowienie, jakie daje olejek miętowy; Jeśli efekt byłby zbyt słaby, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście go dodały do kropli; ja osobiście powstrzymuję się od wzbogacania gotowych produktów półproduktami z własnych zbiorów... głównie dlatego, że takie wzbogacanie nie ma końca, można dodać prawie wszystko :) Olejki eteryczne, panthenol itd. Tylko że potem nie sposób ocenić, który produkt tak dobrze działa - wiemy tylko, że dobrze działają wszystkie razem, ale to zbyt ogólna wiedza :)

Fajną sprawą jest przyrost. Moje włosy nie rosną szybko, z reguły 1 cm miesięcznie. I nieszczególnie pochłania mnie praca nad tym, ponieważ stosowanie wcierek uważam za wyższy stan oddania sprawie. Wolę inaczej wykorzystać czas, który musiałabym przeznaczyć na jej wybór i codzienne stosowanie. Włosy i tak urosną.

Jak widzicie, zrobiłam wyjątek. Chciałam osobiście sprawdzić, czy żołądkowa wcierka działa - w internecie na te temat cisza, a miło jest przecierać szlaki.

Moje pomiary na pewno nie są idealne i wydaje mi się, że nie ma możliwości samodzielnie ustalić, ile dokładnie centymetrów wynosił przyrost. Dlatego mój szacunek jest poglądowy, zdjęcia też nie odzwierciedlają stanu rzeczy idealnie.

Wcierkę stosowałam co 2-3 dzień (przed myciem włosów) od 19 maja do 13 lipca. Czyli niecałe dwa miesiące. Przyrost szacuję na 4 cm.


*udało mi się też doprowadzić włosy do porządku. Po prawej zdjęcie z ostatniego, majowego posta po umyciu włosów balsamem Agafii; nie byłam i nie jestem z niego zadowolona. Po lewej włosy po dwumiesięcznej kuracji Co-wash, tutaj akurat po olejowaniu awokado i myciu maską Isany Oil Spulung. Jest to dobry duet, włosy nie strączkują się jak po prawej.


Jak stosować krople? + małe BHP

Krople możecie (a może nawet powinnyście?) rozcieńczyć wodą. Same są dosyć dobrze skoncentrowane, więc proporcja 50/50 jest idealna. Ja w każdym bądź razie tak robiłam. Dzięki temu 39ml buteleczka (dająca razem 78ml płynu) starczyła mi na cały miesiąc. Za cenę 3,60 jest to najtańsza wcierka świata.

Po aplikacji widać, że włosy są obciążone, mniej więcej w taki sam sposób, jak po Capitavicie. Dlatego stosowanie ich przed myciem włosów to chyba najlepszy pomysł.

Kochane, pamiętajcie, że zioła mogą uczulać a alkohol podrażniać skalp. Nie chciałabym, aby ktoś zrobił sobie krzywdę kroplami żołądkowymi. Generalnie zasada jest taka jak przy stosowaniu maści końskiej na skórę głowy - konieczne są próby uczuleniowe na skórze nieowłosionej i owłosionej.

Pamiętajcie też, że krople to tylko ziołowa nalewka nieróżniąca się wiele od alkoholowych wcierek, a w dodatku bezpieczna przy stosowaniu wewnętrznym. Na wszelki wypadek zawsze sprawdzajcie skład kropli, gdyż może się on różnić.

Pozdrawiam, Lax





10 komentarzy:

  1. Oooo juz mi sie podoba, na pewno niebawem wypróbuje twój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale mnie tytuł nie zdziwił, skład kropli faktycznie dobry, a Twoje efekty bardzo zauważalne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, fajny pomysł xD. W sumie patrząc po składzie to nie takie głupie :P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne masz wlosy, czyżby te krople przyspieszyły wzrost włosów? Mi niestety na potegę wypadają, muszę wrócić do mycia bez szamponu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak, krople przyspieszyły wzrost.
      Ja np. nie zauważyłam, aby no-poo ograniczało wypadanie włosów. Na pewno pomogło wyregulować przetłuszczanie skóry no i oczywiście bardzo poprawiło włosy na długości.

      Usuń
  5. Pięknie wyglądają. A jakie są ładne po myciu isaną...

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł. Muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A takie krople nie nasilą przetłuszczania włosów? Ja mam włosy przetłuszczające się i walczę z tym tematem, ale też jestem w trakcie zapuszczania i chętnie bym ten proces przyspieszyła, obawiam się jednak, czy alkohol nie przesuszy głowy, w efekcie czego skalp nie zacznie "obronnie" wydzielać więcej sebum. A może jest właśnie odwrotnie? Ilość alkoholu jest taka, że wspomoże walkę z przetłuszczającymi się włosami? Masz jakieś doświadczenie/wiedzę na ten temat? Buteleczka już stoi gotowa na półce w łazience, a ja w dokach startowych ;) Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli stosowałaś wcierki na alkoholu i wszystko było OK, tutaj też nie powinnaś się obawiać. Na mnie taki wcierkowy alkohol nie działa, ani nie drażnił skóry ani nie wzmagał przetłuszczania. W ogóle mało co je przetłuszczało, a tak trwale to już w ogóle. Ciężko jest też wskazać jedną rzecz, które pomoże ograniczyć przetłuszczanie, bo to jest złożona sprawa nie tylko pielęgnacyjna, ale też hormonalna. U mnie w rodzinie wszyscy mają tendencję do codziennego mycia włosów, ja osobiście zaburzeń hormonalnych nie mam (miałam komplecik badań w warunkach szpitalnych), ale dzięki zmianie pielęgnacji (którą opisałam na blogu) przesunęłam mycia na co 2-3 dzień. Jeśli jednak ktoś cierpi na łojotok lub już po paru godzinach od mycia włosy wyglądają na przetłuszczone, to zajęłabym się tym problemem od wewnątrz. Przez internet ciężko coś doradzić.

      Usuń
  8. Kurcze, kolejny świetny patent! Zainspirowana znalazłam w łazience na półce płyn Salviasept do płukania gardła (ok. 7zł, też niedrogo:) - sprawdziłam i ma całkiem ciekawy skład (olejek goździkowy, mentol, olejek miętowy, cyneol, olejek tymiankowy, olejek majerankowy, olejek szałwiowy). Zaraz przeleje go do butelki po Joanna rzepa-kuracja.
    A! i jeszcze mam w apteczce krople miętowe. Pomyślałam, że mogę sobie latem dla lepszego orzeźwienia dodawać kilka kropli do porcji szamponu (mentol ponoć wzmacnia ukrwienie skóry głowy i stymuluje wzrost włosów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Cenię Czytelników, którzy mają swój mały wkład w bloga. Jeżeli jesteś Anonimem, proszę, podpisz się imieniem lub nickiem :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...