26 sierpnia, 2015

Szampon z mąki żytniej




Nareszcie się udało i miałam okazję sfotografować włosy po szamponie z mąki żytniej. Od dłuższego czasu eksperymentuję nie tylko z różnymi mąkami, ale też ze sposobem przygotowywania z nich szamponu. Dzisiaj skupię się na klasycznej wersji, ale jeśli skusicie się po dzisiejszym poście na ten przepis, rozważcie np. użycie naparu ziołowego zamiast ciepłej wody. Napar to interesujące rozwiązanie, ponieważ pozwoli zindywidualizować nasz szampon. Możemy dopasować go do przetłuszczającej skóry głowy (napar szałwiowy, laurowy, miętowy), do suchej skóry głowy (napar lipowy, z siemienia lnianego), możemy zastosować zioła powstrzymujące wypadanie lub promujące wzrost nowych włosów (napar z kozieradki).

Muszę dokonać bałwochwalczego podsumowania - mąką żytnia to prawdziwe cudo w pielęgnacji włosów. Przebija nawet moje ukochane żółtko. Góruje nad nim pod wieloma względami:

- można używać jej nawet codziennie (bez obawy o przeproteinowanie jak w przypadku żółtka)
- szampon jest znacznie prostszy w przygotowaniu, wystarczy wymieszać mąkę z ciepłą wodą (nie trzeba niczego ucierać, oddzielać, dodawać olejków i gliceryny)
- jest o wiele tańsza (kg mąki kosztuje ok. 4 złote! i wystarczy na całe wieki)
- szampon ma identyczne walory pielęgnacyjne (delikatne oczyszczanie, puszyste włosy, błysk, miękkość, przedłużenie świeżości), ale dodatkowo na 100% nie przesuszy włosów - żółtko może dać taki efekt, jeśli spotka się z suchymi, zniszczonymi włosami bez towarzystwa gliceryny i olejku
- doskonale zmywa olejowanie (nawet to ciężkie, jak dzisiaj)
- nie muszę stosować po nim odżywki 

Zawsze przyznaję, że naturalne sposoby mycia włosów często wiążą się z niedogodnościami (np. glinka beznadziejnie matuje włosy) albo wymagają specjalnego podejścia (np. przetrzymania składnika dłużej na włosach). Tym razem jednak nie potrafię wskazać choć jednej wady szamponu z mąki żytniej. Myślałam nad tym dłużej i przyszło mi do głowy tylko to, że Wasza mąka może być grubo zmielona i będzie ciężko wypłukać ją z włosów. Ja tak miałam z mąką z ciecierzycy, ale domieliłam ją sobie w blenderze na miałki pył i w takiej postaci nie sprawia już kłopotu.

Dodam jeszcze uwagę, żebyście uważały - niestety nie każda mąka myje włosy. Przygotuję o tym niedługo post. Zastanawiam się od czego to zależy - na razie mam bardzo złe doświadczenia ze skrobią ziemniaczaną, która nadaje się tylko jako suchy szampon (matuje przetłuszczenie włosów, ale nie absorbuje tłuszczu).

Mąki żytniej szukajcie w eko-sklepach i zielarniach, ja je bardzo rzadko widuję w zwykłych spożywczakach.

Zatem, przygotowanie szamponu z mąki żytniej jest bardzo proste. Potrzebujemy:

  • czterech czubatych łyżeczek mąki żytniej
  • ciepłej wody/naparu ziołowego

Nie podaję objętości wody, ponieważ musicie same zdecydować, jaka konsystencja Wam pasuje. Unikajcie tylko skrajności, masy zbyt gęstej i zbyt rzadkiej. Powiem z doświadczenia, że nawet rzadka papka nie utrudnia nakładania, ponieważ mąka z wodą ładnie się miesza w bardzo lekki "kleik". Postarajcie się, żeby konsystencja była gładka, tzn. bez grudek.

Ja pochylam głowę nad wanną i raz po raz nakładam szampon na wszystkie partie skóry głowy, delikatnie masuję i rozprowadzam wzdłuż włosów. Później spłukuję.

Dodam, że szampon miał utrudnione działania, ponieważ włosy przeżyły bardzo ciężkie olejowanie.

Osobiście uwielbiam efekt po tym szamponie. Zdetronizuje żółtko na długo (myślę, że żółtko wróci tylko w formie obciążonej olejami maski do włosów pod kompres). Wklejam więcej zdjęć, bo miałam fotografa :)






Teraz widzę, że końcówki jednak wymagają podcięcia. Na tych zdjęciach widać, że są trochę suche. Myślę, że we wrześniu pójdzie ok. 4 cm. Teraz już tylko czekam, aż skończy się lato :)

Pozdrawiam, Lax


Szampon z mąki żytniej wypróbowały:


66 komentarzy:

  1. Mam akurat te make w domu i chyba mnie zachecilas by wyprobowac ten sposob!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie, muszę koniecznie wypróbować :) Twoje włosy wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy bym nie wpadła na to, aby umyć włosy mąką :) To naprawdę ciekawy sposób.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że jesteś w stanie umyć włosy wszystkim i za każdym razem będą dobrze wyglądać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adriana, nie martw się :D Niedługo opublikuję post ze zdjęciem moich włosów umytych zwykłym szamponem. Zobaczysz, że nie wyglądają tak gładko i puszyście. Różnica tkwi w tym, że znalazłam sposoby mycia i stylizowania włosów, które zamieniają suche, puszące się wysokopory w mięciutkie niskopory (oczywiście tylko wizualnie).
      Będzie porównanie zdjęciowe: włosy umyte szamponem / maską / jajkiem + do każdego efekty po ich stylizacji, która robi połowę roboty.

      Usuń
  5. Ciekawy pomysł. Ja na razie myję włosy szamponami dla dzieci bez SLS i SLES bo jestem na te składniki uczulona, ale cały czas mam w głowie pomysł na szampon z mydlnicy i drugi - z żółtek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyszło; skoro piszesz, że to cudo to ja też muszę spróbować
    PS. Podoba mi się koszula na zdjęciu- kolor jest świetny :) Zdradzisz gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Niestety) w lumpeksie :(
      Jestem ciekawa Twojej opinii, także jak już spróbujesz, miło mi będzie ją przeczytać :)

      Usuń
    2. A to pewnie dlatego mi się tak ta koszula podoba- lubię ubrania z lumpeksów :) Jutro rano myję włosy wiec na pewno napiszę jak wyszło bo dziś rano zaopatrzyłam się w mąkę żytnią- miałam szczęście bo była w moim osiedlowym sklepie ;) :)
      Mój pseudonim to niech będzie Memka żebyś wiedziała kto pisze.

      Usuń
    3. O widzisz, w lumpeksach lubię to, że sprzedają rzeczy sprzed wielu, wielu lat kiedy używało się lepszych materiałów (vide dżinsy bez elastanu, gruby sztruks) i solidniej szyło.
      Aż się boję, co napiszesz ;) Powodzenia :)

      Usuń
    4. Nie masz się czego bać każdy ma inne włosy przecież;) Cóż u mnie jak na razie wyszło średnio- tzn. włosy się umyły, co mnie jednak zaskoczyło (!) ,miały ładny kolor, nie plątały się ale były przy tym jakieś sztywne; mimo, że się czesałam i czesałam nie mogłam się pozbyć tego efektu.
      No i na drugi dzień już znów musiałam je umyć.;/ Ale nie poddaję się i jeszcze będę próbować zmienić proporcje, bo moje włosy są nieprzewidywalne. ;)

      Usuń
    5. To prawda, włosy są sztywniejsze, coś jak po żółtku, miałam napisać to w poście a zapomniałam. Po koczku nie chciały łapać skrętu, jaki wyszedł, widać na zdjęciach.
      Co do przetłuszczania to na pewno nie myślałabym o żadnym składniku, że da efekt od razu, to jest niestety długa praca ;|
      Dziękuję za Twoją opinię :)

      Usuń
  7. Dziwny pomysł, ale wyglądają nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od siebie dodam, że po miesiącu mycia włosów właśnie mąką żytnią nie muszę myć ich codziennie,a co dwa, trzy dni, co przez okres ok. lat było nie do pomyślenia. Wcześniej włosy myłam rano, a po południu były już całkowicie tłuste i nieświeże.
    Lax mogłabyć napisać coś o typach mąki? Bo niestety ciężko znaleźć coś na ten temat w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elizabth, czy chodzi Ci o to, jakim typem mąki można myć włosy? Jeśli tak, to na pewno o tym napiszę, bo samą mnie to ciekawi - tylko muszę choć kilka jeszcze przetestować :)

      Usuń
  9. Ja póki co zostanę fanką Sylveco pszeniczno-owsianego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. od 2 tygodni eksperymentalnie przeszlam na no poo, bardzo zachecona wpisami na twoim blogu.
    myje poki co hinduskimi ziolami (mieszanka khadi) i mydlnica, ziolka wzmacniam fusami z kawy, maka z cieciorki, glinka ghassoul. jestem bardzo zaskoczona bo wlosy umyte w ten sposob sa czyste, puszyste, swietnie odbite od nasady a jednoczesnie jakby czuc na nich ochronna warstewke sebum. nie umiem tego okreslic, sa czyste ale nie wysuszone na wior i skrzypiacewlosy myje codzoennie, tak jak przy szamponie- ale mam nadzieje na ograniczenie przetluszczania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo się cieszę. Jakiej mieszanki Khadi używasz? Z przetłuszczaniem może być ciężko, u mnie to były tylko +2 dodatkowe dni bez mycia.

      Usuń
    2. gotowa khadi do mycia, szampon ziolowy czy jakos tak. dorwalam na wyprzedarzy za 10 zl , wzielam od razu 2 opakowania bo cena regularna- 30 cos to jednak powala, zwlaszcza biorac pod uwage fakt ze puszeczka 150 gr wystarcza na jakies 10 myc.
      teraz zamowilam ziolowa mieszanke heenara hesh, sklad podobny a sporo tansza, zobaczymy jak sie sprawdzi.
      maka zytnia to musi byc razowa? Wlasnie znalazlam w domu zwykla, kupiona w biedronce ;)
      nadal myje wlosy codziennie i mam wrazenie ze od tych ziolek pojawilo mi sie kilka nowych babyhairow

      Usuń
    3. Z Heenarą uważaj, bo jest i szampon i ruda henna pod tą nazwą.
      Co do mąki to nie mam pojęcia, ale razowa powinna lepiej myć. Spróbuj ze zwykłą i napisz nam jak wyszło :)

      Usuń
  11. Koniecznie muszę to wypróbować! Mąkę żytnią razową (pszenną także) można kupić w Lidlu :) Jest bardzo dobrej jakości, chleb wychodzi z niej znakomicie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i umyłam :) Zamiast wody użyłam rumianku, który bardzo mi służy. Jestem zachwycona! Włosy są oczyszczone tak samo dobrze jak po szamponie z SLS, a przy tym puszyste, pełne objętości, błyszczące i lekko usztywnione - co u mnie jest plusem, bo mam bardzo cienkie włosy i zwykle są aż za miękkie i lekkie jak piórka. Na pewno będę stosować tę metodę częściej ;)

      Usuń
  12. Ooo ostatnio testowałam mycie żółtkami to teraz czas na żytnią mąkę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki! Po sodzie nie było zbyt dobrego efektu - włosy nadal tłuste - a po mące dużo lepiej :) Trochę trudno wypłukać, a;e na pewno będę kontynuować!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem zachwycona! Szampony zarzuciłam latem tego roku i w zasadzie cały czas to była walka by jakoś je domyć. Soda albo nie domywała, albo - przy większej ilości bardzo agresywnie podrażniała skórę czoła, a włosy wypadały po niej garściami. Po skrobi miałam beton we włosach, który bardzo trudno było potem usunąć naturalnymi środkami. Szampony własnoręcznie robione - z siemieniem lnianym, jeszcze bardziej przetłuszczały mi włosy, ze skrobią, sodą i herbatą z pokrzywy - raz tylko dobrze mył, ale niestety proporcje dobrałam losowo i potem już nie mogłam osiągnąć identycznego efektu i włosy były niedomyte. Potem był romans z water only, metodą prób i błędów - niestety, albo to nie jest metoda dla mnie, albo mam za mało samozaparcia i cierpliwości. Wytrzymałam 5 tygodni porannej walki z myciem, potem suszeniem (po WO włosy muszą schnąć same, a że nie da rady usunąć 100% sebum, schną dużo dłużej niż takie doszorowane SLS-ami) i patrzeniem, jak w ciągu dnia włosy godzina za godziną wyglądają tragiczniej, by wieczorem wyglądać tak, jakbym ich nie myła od kilku dni.. 5 tygodni wstydzenia się własnego wyglądu mi wystarczyło. No i dziś - eureka - spróbowałam z mąką. A włosy były naprawdę tłuste. Po 5 tygodnia WO miałam wrażenie, że jest na nich tona sebum. I co? Mycie - szybkie, jak zwykłym szamponem, spłukałam i już wiedziałam, że efekt jest spektakularny. Włosy sypkie, lśniące, czyściutkie w stu procentach. O ile efekt ten będzie się utrzymywał i z włosami nic się nie będzie działo, typu przesuszenie i przez to nadmierne przetłuszczanie, czy łupież (zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gdy odstawiłam SLS-y) to zaprzyjaźnię się z tą metodą na dłuuuugo:) Dziękuję! :)Jak dobrze, że ktoś solidnie zabrał się za temat :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, dawaj znać jak dalej będzie Ci służył szampon z mąki :)

      Usuń
    2. Póki co wyśmienicie, mam po nim po prostu cudowne włosy, umyte, miękkie i niesamowicie gładkie :) Niestety, jestem posiadaczką przetłuszczających się włosów i mam wrażenie, że mąka żytnia nieco nasila ich przetłuszczanie. Czekam z niecierpliwością na post o innych mąkach, bo kierunek jest dobry :). Póki co raz spróbowałam z mąką pszenną, a dziś z mąką kukurydzianą. Jeśli zauważę, że któraś z mąk z kolei wysusza włosy, to zastanawiam się nad metodą kombinowaną - żytnia + inna mąka albo mąka żytnia + glinka. Jak znalazłam naturalną metodę na domycie włosów to teraz czas na walkę z przetłuszczaniem :) Ania

      Usuń
    3. Cieszę się! Powiedz mi jak Ci się udało z mąką pszenną - na moich włosach ona się zbryliła w twarde kryształki, wiadomo jak trudno to usunąć. Pamiętam, że przeszła u mnie test naolejowanej ręki, więc właściwość pochłaniania tłuszczu na pewno ma, tylko nie chce współpracować z włosami. Pewnie użyłaś innego rodzaju, ja wykorzystałam zwykłą tortową, może razowa byłaby lepsza? I jeszcze jakiego typu była u Ciebie kukurydziana?

      Usuń
  15. Wprowadziłam mąkę żytnią do repertuaru. Na razie stosuję ją zamiennie z szamponem. W przyszłości mam nadzieję wyeliminować szampon całkowicie, ale na razie po prostu będę stosować go rzadziej. Mam zamiar wprowadzić jajko oraz wrócić do mydlnicy.
    Obecnie myję włosy techniką OM: czyli na mokre włosy nakładam odżywkę a po kilku minutach myję skórę głowy odpowiednim środkiem. Po umyciu mąką nie znalazłam w odpływie ani jednego włosa. To była wiekopomna chwila :)
    Dziękuję za podzielenie się patentem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę :) Wy też eksperymentujcie i dzielcie się swoimi, ja mam tylko dwie głowy do testowania :D

      Usuń
  16. Witam. Wspaniały blog. Gratuluję :)
    Juz dwa razy umyłam włosy szamponem z maki żytniej. Włosy sa po tym miękkie i lepiej sie układają, szybciej schną. Jednak zauwazyłam tez mankamenty tej metody:
    1. we włosach zostają takie jakby fragmenty łusek, które póxniej na sucho trzeba wyczesać, pewnie to wina maki, kupiłam z lidla . ty jaka polecasz?
    2. strasznie brudzi się wanna, boje się że tez może się zapchac ta mąką, trudno spłukać tę mąkę z wanny, osadza się
    3. Włosy po umyciu sa trudne do rozczesania, plączą się, na szczotce zostało mi mnóstwo włosów.
    to by było na tyle
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Agnieszko :)
      Jeśli we włosach zostają cząstki mąki, warto albo poszukać takiej dobrze zmielonej albo samemu ją sobie domielić :) Ewentualnie zalać umiarkowanie ciepłą wodą i odstawić na 15 minut, żeby zrobił się kleik i mocno rozmieszać, wtedy cała mąka lepiej łączy się z wodą i potem nie zatrzymuje się we włosach.
      Co do wanny, jest możliwość zapchania, ja jeszcze do tego nie doprowadziłam, ale może warto pomyśleć o takim sitku na odpływ jakich używa się w kuchni.
      Hm, jeśli masz problem z rozczesaniem to zaproponowałabym płukankę octową albo płukankę: litr wody i trzy krople nafty. Może to wynika z tego, że masz zniszczone włosy? Generalnie rozumiem o co chodzi, pamiętam jak mi się trudno rozczesywało swoje, kiedy jeszcze stosowałam szampony. Mogę jeszcze zaproponować to, co sama robię: pochylam włosy nad wanną, rozczesują na mokro gęstym grzebieniem, nakładam mąkę na skórę głowy i wmasowuję tak, żeby niczego nie skołtunić. Co jakiś czas rozczesuję włosy grzebieniem i jest OK.

      Usuń
  17. hej! trafiłam na Ciebie, w poszukiwaniu alternatywy dla sody,która ładnie myje włosy ale wysusza i podrażnia. spróbowałam mąką i nie działa! dlaczego moja mąka żytnia nie myje mi włosów...? zamówiłam w desperacji shikaki, w miedzyczasie spróbuje z cornflour, bo moja włosowa nirvana domaga się mycia jednym składnikiem, szybko i efektownie, wiec będę poszukiwać dalej..ale zawiodła mnie ta mąka po tak zachęcającyhc Twoich doświadczeniach... :( pzdr iwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, opisz krok po krok co robisz, spróbujemy do tego dociec.

      Usuń
  18. Hm. Mam zagwozdkę. Mając w pamięci Twój wpis, kupiłam mąkę żytnią, ale teraz widzę, że na opakowaniu Twojej mąki jest napisane, iż to mąka razowa. Ja mam po prostu mąkę żytnią (dodano, że dobra na chleb). Czy to są różne mąki? Czy mogę umyć włosy tą, którą mam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucja, wydaje mi się (ale tylko wydaje), że ogólnie mąki razowe powinny mieć wyższy potencjał mycia, jako że są to produkty mniej oczyszczone, tak więc zawierają więcej składników absorbujących. Ale czy tak wychodzi w praktyce, sama jestem ciekawa.

      Usuń
    2. I had one job...

      Spróbuję zatem umyć zgodnie z Twoją instrukcją tą mąką, którą mam. Zrobię to późnym wieczorem, żeby włosy same wyschły i żebym w razie czego mogła umyć je raz jeszcze, gdyby poszło coś nie tak. Zdam relację!

      Usuń
  19. Powiem Ci, że to jest włosowe odkrycie mojego życia! Mam hiperwrażliwą skórę, więc 95% szamponów dosłownie wypala mi skalp (a jeszcze czasem drapię sobie rany przez sen), dlatego też często ratuje się myciem odżywkami, które z kolei po jakimś czasie przetłuszczają ten skalp, odwieczna walka! Na szczęście aloes nakładany co jakiś czas daje radę. Ale, do brzegu. Myłam trzy razy włosy tą mąką, o której pisałam. Jeśli mogę dać jakąś radę kolejnym wojownikom, którzy zechcą tę metodę wykorzystać, to: najlepiej jak zagotujecie wodę, wsypiecie mąkę do miski, odczekacie chwilę, zblendujecie całość i potem poczekacie jeszcze trochę, aby rozprowadzić maź na włosach. Nie ma grudek, więc nie trzeba się martwić o ich wypłukiwanie. Co do odczuć: włosy pięknie błyszczą, kręcą się (choć pewnie jest to też zasługa płukanki z aloesu), nie są napuszone. Na razie muszę jeszcze trochę popracować nad lekko sianowatym skalpem (może zbyt... agresywnie wcieram mąkę i dlatego w kilku miejscach włosy są bardziej rozwichrzone?). Chociaż trzeba się trochę napracować, tj. postać kilka minut, aby wmasować dokładnie substancję, to efekty są wspaniałe. W końcu znalazłam coś, co jest tanie, nie podrażnia mnie, a włosy wyglądają pięknie. Mam tylko nadzieję, że moje włosy zawsze tak będą reagować na tę mąkę, a nie, że po jakimś czasie już nie będzie takiego efektu. Dobra, pęd myśli uważam za zamknięty. Kocham Cię za podsunięcie tego pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za fajny patent! Tak właśnie myślałam, że można umyślnie doprowadzić mąkę żytnią i wodę do takiego gorącego kleiku i potem jeszcze doblendować i wtedy używanie byłoby naprawdę łatwe i przyjemne... Bardzo się cieszę, że znalazłaś tutaj coś dla siebie i Twoja skóra głowy trochę odpocznie. Gdybyś chciała podzielić się szerzej swoimi wrażeniami i zdjęciami efektów, to byłoby mi bardzo miło Cię tutaj opublikować. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Moja radość trochę jakby ustała. Myłam od tego czasu codziennie mąką i efekty były umiarkowanie dobre, ale już nie było tego „łoł!”. Hm. Zaraz pójdę umyć odżywką i może odczekam trochę, by znów umyć mąką. Właśnie tego się obawiałam – codzienne mycie i przyzwyczajenie włosów. Nie wiem, z czego to wynika. Może jednak moje włosy potrzebują jakichś uatrakcyjnień. Ech!

      Usuń
  20. spróbowałem, swędzi mnie głowa po tej mące. położyłem też kawałek na twarzy - podrażnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale składniki naturalne mogą podrażniać a nawet uczulać, i w ramach bezpieczeństwa dobrze jest zrobić sobie próby uczuleniowe.

      Usuń
  21. Dziewczyny, nakładamy mąkę na suche, wilgotne czy mokre włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mokre :) Kto chce, może eksperymentować inaczej, ale efekty na własną odpowiedzialność ;)

      Usuń
  22. KOCHANA, dziekuje Tobie i innym osobom za dzielenie się doświadczeniami i informacjami z innymi. Dzięki Wam proces przejścia na no poo jest możliwy bez chodzenia z tłustymi włosami:)
    DZIĘKUJĘ!!!
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Basiu. Wy też się dzielcie tutaj swoimi sposobami i odkryciami, wtedy mam wrażenie, że ten blog ma sens :)

      Usuń
  23. Użyłam dziś mąki orkiszowej bo taką miałam, ale chyba poszło coś nie tak. Przesiałam mąkę, dodałam wody przegotowanej o temp. pokojowej. Dokładnie rozmieszałam na gładką konsystencję prawie ciasta naleśnikowego po czym nałożyłam na mokre włosy (zmoczone dobrze i nie wytarte ręcznikiem). Nałożyłam na głowę od środka na skalp, wmasowałam i na całą długość. Było ok do momentu gdy po wydawało by się dokładnym płukaniu zawinęlam głowę w ręcznik by osuszyć włosy. Jak zdjęłam ręcznik okazało się że mam mnóstwo grudek we włosach, ciężkich do usunięcia. By je usunąć użyłam wody z octem jabłkowym ale nie do końca pomogło. Ciężko mi było je rozczesać, trochę grudek wyczesałam na mokro, część podczas suszenia i po - podziałał grzebień o bardzo drobnych zębach, mam wrażenie że sporo włosów dziś wyrwałam. Efekt końcowy gdyby nie te grudki i długie godzinne wyczesywanie jest super. Włosy miękkie i lśniące uniesione od nasady na końcówki dałam jedwab na wszelki wypadek. Poradź co robię nie tak: czy to wina mąki (orkiszowej zamiast zytniej razowej), zbyt chłodnej wody dodanej do mąki, zbyt mokrych włosów, zbyt długiego trzymania na włosach (około 5-7 minut) robiłam peeling kawowy na ciało ;-) czy może jeszcze coś innego. Chciałabym nadal myć mąką ale po tym ekscesie z grudkami boję się powtórki.
    Pozdrawiam serdecznie, Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Karolino, dziękuję za ciekawy komentarz. Odpowiadając na Twoje pytanie:
      - nadal szczerze przyznaję, że nie wiem, które mąki na pewno myją, a które nie (nie mówiąc o ich rodzajach czy typach). Taką pewność mam tylko po własnych i Waszych eksperymentach. Dzięki Twojemu wiemy już, że mąka orkiszowa ma potencjał myjący (i na pewno sama będę chciała jej spróbować), co jest fajną wiadomością :). We wpisie użyłam mąki żytniej razowej - czy inne typy tej mąki też sprawdzają się tak dobrze - tego już nie wiem i niestety trzeba poświęcić własną głowę, żeby się dowiedzieć.
      - generalnie zauważyłam, że jeśli mieszając mąkę z wodą uzyskamy lekki kleik, łatwiej takim szamponem operować i pozbyć się go z włosów, a do tego potrzeba ciepłej wody (ale raczej nie bardzo gorącej)
      - mokre czy suche włosy nie mają tutaj znaczenia, choć lepiej, żeby były wilgotne niż zupełnie suche (choć może ktoś inny ma odmienne doświadczenia?). Ważne, żeby szampon (z jakiejkolwiek mąki) trafił na SKÓRĘ GŁOWY a nie na włosy (czyli tam, gdzie znajduje się brud, który można z szamponem zemulgować; dolne partie włosów nie są przetłuszczone i wystarczy im przepłukanie wodą)
      - i kwestia grudek: spróbuj domielić swoją mąkę na miałki pył. Trzeba uważać, żeby przy mieszaniu kleiku nie powstawały żadne grudki. Kleik można też sobie zmiksować. Jeśli to wszystko nie podziała, może to oznaczać, że mąka orkiszowa po prostu ma tendencje do brylenia przy kontakcie z włosami i na to już nic nie poradzimy (poza gęstym grzebieniem, ale jak sama zauważyłaś, jak człowiek widzi zbryloną i posklejaną z włosami mąkę na własnej głowie, to delikatne i cierpliwe wyczesywanie ich z włosów może być emocjonalnie trudne).
      Powodzenia i daj znać, czy podziałało :)

      Usuń
    2. W kwestii mąk, bo już nie mogę;)
      Orkisz to starsza odmiana pszenicy. Z pszenicy wspaniale robi się kluski (zbryla się) wnioski nasuwają się same ;)
      Mąka o nizszym typie prawdopodobnie łatwiej będzie się wyplukiwac, a też dobrze myje (sprawdzilam dzis rano maka żytnia )
      Uściski
      Ja ;)

      Usuń
  24. Ten sposób mycia włosów jest rewelacyjny, Wypróbowałam i jestem zachwycona
    Pozdrawiam
    Tu można zobaczyc moje włosy po umyciu mąką
    http://przeplecioneradoscia.blogspot.com/2016/09/mycie-wosow-maka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dodaję Cię do wpisu :-)

      Usuń
    2. Metodą prób i błędów doszłam do tego o czym piszesz czyli kleik sprawdza się zdecydowanie najlepiej. Teraz myję żytnią bo orkiszową zużyłam.Efekty super jak pisałam wcześniej i będę kontynuować. U mnie jedyny problem to po około 1,5 tyg. niezależnie od mąki efekt łał znika i muszę choć raz umyć włosy umyć tradycyjnie chociażby łagodnym szamponem, bo włosy stają się ciężkie i tak jakby przetłuszczone - choć na początku po wysuszeniu tego nie widać to trochę sklejają się w takie grubsze pasma. Tak więc ja po 3- 4 myciach mąką musze zastosować lekki szampon. Nie wiem czy gdybym je tak na maksa przetłuściła to by coś dało,boję się spróbować ;-) - może kiedyś. Może ktoś tu podpowie jak bez żadnej chemii przejść ten krok jak mąka chwilowo przestaje działać. Narazie robię jw. Moje zawsze przetłuszczające się u nasady włosy teraz wytrzymują 3 dni bez mycia czyli wydłużyłam okres niemycia o jeden dzień. Ostatnio myłam co 2 dni a kiedyś codziennie.
      Teraz jestem na etapie naturalnego farbowania henną khadi, jasny brąz ładnie pokrył mi odrosty i też jestem zachwycona. Ostatnio spróbowałam nawet olejowania użyłam oleju z kiełków pszenicy - trzeba troszkę dłużej spłukać włosy ale tym zabiegu włosy są pięknie błyszczące i mięciutkie. Przepisy na olejowanie i wpisy dotyczące henny znalazłam w internecie - trochę dużo tego wszystkiego, pełno blogów i porad ale rzeczywiście trzeba na własnych włosach wypróbować by wiedzieć co u nas zadziała. Polecam wszystkim te naturalne sposoby dbania o włosy. Pozdrawiam serdecznie, Karolina

      Usuń
  25. Mąka jest super do mycia, ale jeśli ma się niskoporowate, grube włosy - jak ja - to niestety nie zmywa olejowania :( Próbowałam dwa razy.
    Chyba po olejowaniu będę musiała sody używać.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zmyłam olejowanie żółtkiem, bo regularnie używać sody chyba bym się bała...

      Usuń
    2. WSFS, a jakiej mąki używałaś? Nie chcę zacząć uchodzić za fundamentalistyczną obrończynię mąki żytniej, ale ona - poprawnie użyta - pięknie zmywa porządnie olejowanie... Wydaje mi się, że nie ma znaczenia, czy włosy są niskoporowate, czy wysoko (przy mące gryczanej mówię otwarcie, że lepsza do niskoporów), efekty estetyczne mogą się różnić, ale to nie dotyczy samej czystości włosów po myciu. W każdym bądź razie zachęcam żebyś spróbowała jeszcze raz :)
      I anonimek ma rację, jak się nie da z jakichś powodów ruszyć olejowania, to lepiej na spokojnie przyrządzić sobie kogel-mogel niż iść od razu w sodę. Olej to nie klej i zejdzie :)

      Usuń
  26. Używałam mąki żytniej przez 2 tygodnie, na początku była super, włosy myłam rzadziej niż zwykle, pod koniec drugiego tygodnia okazało się, że po wysuszeniu moje włosy się kleiły, wyglądały na tłuste, skleiły się mąką, której do dziś nie mogę do końca wyczesać z włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dokładnie to samo, zwłaszcza w tylnej części głowy mąka nie zmywa się z włosów (próbowałam ciepłą, bardzo ciepłą i zimną wodą, czasem nawet z 10 minut je płukałam - to samo). Zmieniałam też konsystencje szamponu, nasilałam masowanie głowy i/lub włosów, to nie wpływa. Czesząc wysuszone włosy na szczotce osadza się mąka (glutenowa, kleista część, która została na włosach). Nie udaje mi się tego zmyć szamponem z drożdży np., musiałam użyć sylveco i minęło, ale przy kolejnym myciu mąką żytnią razową 2000 znów osad na szczotce z mąki. Moze ktoś znalazł na to sposób????? Zalezy mi, żeby nie wracać do szamponu, a szampon z drożdży pozostawia na moich włosach zapach, który po 1-2 dniach staje się mega nieprzyjemny więc mąka była tu spoko rozwiązaniem

      Usuń
    2. Dziewczyny, domielcie sobie mąkę w blenderze, zalejcie ciepłą wodą i zblendujcie jeszcze raz kleik. Jeśli za każdym razem będziecie miały taki szampon, to grudki nie będą się osadzać. To działa w ten sposób, że jak raz nie zmyjecie dobrze mąki, to jej drobne, niewidoczne części zostają na włosach, odparowują wodę i kruszeją - vide grudki i ciężko zmywalny osad.

      Usuń
  27. Dziękuję za ten artykuł. Podlinkuję go do mojego wpisu. Super!

    OdpowiedzUsuń
  28. Od kwietnia stosuję się do Twojej metody (chociaż nie całkiem- bo używam maki pszennej typ650, taka była w domu. Już po pierwszym razie-spłukałam octem jabłkowym, byłam zachwycona efektem końcowym. Włosy myję rano, trochę podsuszam aby same potem doschły. Ugniatam rękami w trakcie i mam piękne loki jakich w życiu nie miałam. Ci którzy mnie dawno nie widzieli pytają czy trwałą robiłam. Jeszcze raz dziękuję za pomysł i ciekawego bloga.
    pozdrawiam Zośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, bardzo się cieszę! A jednak można z mąki pszennej zrobić włosowy użytek! Nie pamiętam już jakiego typu sama z niepowodzeniem używałam, ale on na pewno ma znaczenie.

      Usuń
  29. Mam nadzieje ze jeszcze ktos odczyta moj komentarz . A wiec
    Chce przestac uZywac szamponow i zaczelam myc wlosy maka zytnia (zazwyczaj musze myc wlosy co drugi dzien) kazdy pisze ze maka przedluza zycie wlosow itp . Ale moje wlosy na drugi dzien po mace czy po zoltku sa przetluszczone . Czy moze cos zle robie czy poprostu te sosoby nie sa na moje wlosy (mam dosc szybko przetluszczajace wlosy) .prosze o pomoc

    OdpowiedzUsuń
  30. Pewnie nie otrzymam odpowiedzi, ale napiszę co i jak.

    Zainteresowałem się stanem moich włosów, chciałem im jakoś pomóc, gdyż są lekko zniszczone no i szybko robią się tłuste. Zacząłem myć włosy mąką. Pierwsze mycie - włosy były cudowne, byłem zachwycony efektem. Kolejne następne - włosy zaraz po wyjściu z wanny były lepkie, ciężkie, czułem się, jakbym miał na nich lukier czy coś w tym stylu. Co robię źle? Nie można trzymać owej mąki zbyt długo na głowię? Gdyż ja zwykle najpierw myję włosy, potem resztę ciała i spłukuję wszystko na końcu. Czy może szampon musi być dobrze rozmieszany, aby nie było w ogóle w tym śladów mąki? Odpisze mi ktoś? Dodam tylko, że mąka żytnia idealnie spełnia się w roli suchego szamponu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Cenię Czytelników, którzy mają swój mały wkład w bloga. Jeżeli jesteś Anonimem, proszę, podpisz się imieniem lub nickiem :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...