03 kwietnia, 2015

Mycie włosów płynem micelarnym [moja metoda]

Cześć,

Pewnie gdzieś już natknęłyście się na taki dziwny pomysł, jakim jest mycie włosów płynem micelarnym. Z początku bardzo mnie to zainteresowało, ale z uwagi na koszty i takie chyba ogólne lekceważenie ekonomii produktu, nie zdecydowałam się nawet próbować.

Później jednak zastanowiłam się nad tym chwilę i tak powstała wcale nie głupia technika oczyszczania włosów z użyciem płynu micelarnego. Zapraszam Was na post i obiecuję, że koszty takiego mycia są bardzo podobne do ceny szamponu.


Dlaczego płyny micelarne miałyby domyć włosy?

Płyny micelarne swoją funkcją przypominają mleczka do demakijażu, jednak różnią się od nich składnikami. Mleczka mają ciężką, olejową konsystencję (mogą pozostawiać tłustą powłoczkę na skórze) i delikatne składniki myjące, a płyny micelarne to micele + ekstrakty dodane według życzenia firmy kosmetycznej. Micele to tak naprawdę łagodne substancje powierzchniowo czynne, które znajdziecie w szamponach. Różnica polega na tym, że w płynach mamy pojedynczy micel, który wprowadzony został w niewielkiej ilości, a nie całą kompozycję detergentów, która gra pierwsze skrzypce.

Substancje, których powinnyśmy szukać to m.in.: Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Cetrimonium Bromide, Disodium Cocoamphodiacetate, Sodium Cocoamphodiacetate, PEG-40/60 Hydrogenated Castor Oil, Polysorbate 20.


Technika mycia włosów płynem micelarnym

Za pierwszym razem skorzystałam z pipety i generalnie jest to chyba najlepsza metoda. Chociaż nalanie niewielkiej ilości płynu w przestrzeń korka zapewnia lepsze spienienie porcji w dłoniach – musicie więc wybrać sposób, który lepiej będzie służył. Dodam, że piana nie jest tutaj wcale konieczna, dopiero kiedy zakroplimy lub wmasujemy porcję w skórę głowy powinnyśmy liczyć, że powstanie (i postarać się o nią, masując energicznie głowę).

Uwaga, dla mnie odpowiednia porcja płynu to koreczek od butelki (taki jak w BeBeauty lub Sylveco; myślę, że są to dwie płaskie łyżki stołowe produktu). Nie ma sensu używania większych ilości, no chyba że macie naprawdę, naprawdę gęsto rosnące włosy.

Płyn nakładamy tylko na skórę głowy. Zostanę chwilę przy tym temacie, bo jest to istotna sprawa. Wszystko zależy od tego, jak w danej chwili przetłuściły się włosy, ale zbędne jest nakładanie płynu na całą ich długość czy nawet polewani, stracicie tylko dodatkowe porcje. Musimy pilnować, żeby zasięg nakładania płynu kończył się tuż przed końcem włosów przetłuszczonych. Nie jest bowiem tak, że włosy od czubka do piętek są tłuste. Z reguły końce właśnie są suche i wierzcie mi, że one właśnie tego mycia nie potrzebują (tym bardziej zwykłym szamponem) – zamiast tego trzeba dobrze je wyczesać (szczotką z włosia), wypłukać porządnie w strumieniu wody i zabezpieczyć odżywką czy olejkiem. Ja nigdy (!) nie myję końcówek, czy to jajkiem, mąką besan, czy szamponem.

Dodatkowo liczmy się z tym, że płyn micelarny spłynie jeszcze wzdłuż włosów podczas mycia, więc nie nakładajmy go na całą powierzchnię przetłuszczonych włosów, ale cm przed.

U mnie w praktyce wygląda to w ten sposób, że płyn wmasowuję tylko w czubek głowy i nie dalej (może trochę bardziej swobodnie niż niealkoholową wcierkę). Dzięki temu wystarczy dosłownie naparstek płynu, tym bardziej że na skórze głowy jeszcze się spieni i wtedy zacznie migrować w dół i między kłoskami. Myślę, że technikę tę można porównać do typowego wcierania w skórę głowy np. Jantaru. Kiedy pojawi się piana, wszystko możemy powoli spłukać, również masując głowę.

Tu się pojawia sprawa olejowania włosów – jeżeli olejujecie włosy poprawnie, czyli oszczędną i wystarczającą porcją oleju, płyn nie powinien mieć problemów z jego zmyciem. Masujcie włosy dokładnie, powoli rozprowadzając produkt od czubka głowy ku końcom włosów. Jeśli aż tam nie dotarł, trudno - całość spłukujcie nieśpiesznie, tak żeby kontakt piany i naolejowanych włosów był jak najdłuższy. Mnie się to udało bez żadnych kłopotów, więc kwestią jak zwykle jest technika.

Od razu mówię, że na włosach kręconych sprawa może wyglądać trudniej, a z olejem rycynowym, masłem shea, kakaowym i innymi ciężkimi olejami może sobie nie poradzić.
Nakładanie produktu i masaż zajmuje mi jedną minutę, a spłukanie jak to spłukanie :]


Korzyści + efekty

Jeżeli chcecie delikatnie myć włosy, nie rezygnując z syntetycznych detergentów, płyn micelarny będzie lepszym zastępnikiem dla łagodnego szamponu. Dlaczego lepszym? Będzie jeszcze łagodniejszy. Zauważcie, że wymienione wcześniej składniki myjące w płynach micelarnych znajdują się na czwartym a czasem na ósmym miejscu w składzie, i zazwyczaj nie jest to kompozycja kilku detergentów, ale jeden solo. W szamponach znajdziemy przynajmniej dwa detergenty, w składzie tuż za wodą. Dlatego metoda ta przypomina mi metodę kubeczkową, w której szampon jest mocno rozcieńczony.

Dodatkowo możemy mieć w zasadzie pewność, że płyny micelarne jako produkty do pielęgnacji twarzy będą miały dopasowane do skóry niskie ph (czego nie można powiedzieć o większości szamponów, polecam wpis Natural Haven (ang.))

A efekty, no cóż, włoski są miękkie, czyste, skóra głowy jest w zdecydowanie lepszym stanie. Bardzo polecam, szczególnie do suchej skóry głowy i włosów.


Których płynów używać?

W porządku jest płyn lipowy Sylveco, ale też ich tonik hibiskusowy. Ten drugi może być wygodniejszy w używaniu, ponieważ ma konsystencję luźnego żelu. Jednak trzeba dodać, że zawiera micele w mniejszej ilości.

Myślę, że w tym przypadku warto obejrzeć półkę z kosmetykami naturalnymi albo chociaż takimi, które mają bardzo krótkie składy. Wtedy unikniemy niespodziewanego podrażnienia albo uczulenia kontaktowego. Oczywiście trzeba to jakoś dobrze zbalansować między dobrym składem a niską ceną. Płyn lipowy kosztuje 18 złotych, na pewno jest coś i tańszego i droższego. Zawsze patrzcie na skład. 200 ml produktu Sylveco powinno spokojnie wystarczyć na 20 myć. Biedronkowy płyn też powinien być OK, chociaż zaznaczam, że sama go nie używałam.

Na pewno nie warto korzystać z drogich płynów, takich jak Bioderma. Kierując się tylko oceną składu mogłyby być to np.:

Ziaja, oliwkowy płyn micelarny, 200ml/8 zł (Sodium Cocoamphoacetate)
Ziaja, Ulga dla skóry wrażliwe, płyn micelarny, 200ml/8 zł (Sodium Cocoamphoacetate
Mixa, płyn micelary Totalna Tolerancja, 200ml/15 zł (Disodium Cocoamphodiacetate)
Bourjois, Eau Micellaire Demaquillante, 250 ml/13 zł (Peg-7 Glyceryl Cocoate)
Garnier Skin Naturals, płyn micelarny 3 w 1, 400 ml/20 zł (Disodium Cocoamphodiacetate)
Sylveco, Lipowy płyn micelarny, 200ml/18 zł (Decyl Glucoside)

Niektóre toniki, niestety, również mają delikatnie właściwości myjące, ponieważ zawierają substancje powierzchniowo czynne. Zerknijcie na składy swoich produktów. Niektóre nie będą się nadawać do wcierania w skórę głowy nawet jeśli będą zawierać micele - ich ilość musi być też odpowiednia. Jednak te, które mają skład bez zarzutu, na pewno będą jeszcze łagodniejsze od płynów micelarnych. Właściwości myjące możecie szybko sprawdzić, próbując wstrząsnąć buteleczką, przy micelach powinna utworzyć się niewielka piana. Jeśli tworzy się łatwo i obficie może to oznaczać, że poradzi sobie jako płyn micelarny. Patrząc po składach, mogłyby być to:

Sylveco, tonik hibiskusowy, 150 ml/15 zł (Coco-Glucoside)
Nivea Aqua Effect, tonik łagodzący, 200 ml, (PEG-40 Hydrogenated Castor Oil za: analizator kosmetologia.com.pl)
Garnier, Essentials, Tonik witaminowy z różą do skóry suchej i wrażliwej (PEG-40 Hydrogenated Castor Oil)
Fitomed, Lukrecja Gładka, Tonik nawilżający ziołowy do cery suchej i wrażliwej (PEG-40 Hydrogenated Castor Oil)
Lirene Dermoprogram, Tonik nawilżająco - oczyszczający, 200ml/12 zł (PEG-40 Hydrogenated Castor Oil)
Tołpa, Botanic, Białe Kwiaty, Orzeźwiający tonik - mgiełka 2 w 1, 150ml/21 zł (Polysorbate-20)

Jednak tak jak mówiłam, na razie korzystałam tylko z wspomnianych wcześniej produktów i nie mogę potwierdzić, że te z propozycji będą OK. Wszystko zależy od tego, w jakich ilościach użyto miceli i czy produkt nie zawiera dodatkowych substancji powlekających/obciążających.

Jeśli próbowałyście, to koniecznie dajcie znać.

Pozdrawiam i życzę spokojnego weekendu  

1 komentarz:

  1. Właśnie myślę o wypróbowaniu takiej metody :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Cenię Czytelników, którzy mają swój mały wkład w bloga. Jeżeli jesteś Anonimem, proszę, podpisz się imieniem lub nickiem :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...