28 lutego, 2015

Szampon z ciecierzycy, lawendy i gliceryny


Besan jest jedną z moich ulubionych mąk. Jeszcze jakieś parę lat temu mąka z ciecierzycy była właśnie tak określana i pod tą etykietą leżała na półkach sklepów kolonialnych lub orientalnych (tak się kiedyś nazywało eko :)) i wielu nie wiedziało, że surowcem jest dosyć pospolita ciecierzyca.

Herbiness pisze, że mąka ta od wieków była stosowana przez Hinduski właśnie do pielęgnacji włosów. Jest świetnym źródłem protein i doskonale pochłania wszelką wilgoć i tłuszcz. Jeśli kiedyś zastanawiałyście się, jak w no-poo umyć włosy po olejowaniu, koniecznie sięgnijcie po ciecierzycę.

Kwestię nadmiaru protein w różnych mąkach, nie tylko besan (choć mnie się jeszcze nie zdarzyło mąkami przeproteinować włosów - być może w przypadku mąk ten problem nie występuje) można rozwiązać przez sięgnięcie po skrobię (np. ziemniaczaną).

Zazwyczaj garść mąki wcieram delikatnie w skórę głowy i wyczesuję w dół, a następnie płuczę włosy w wodzie i płukance octowej, pozbywając się wszystkich uwikłanych we włosy grudek (a jest ich sporo!). Jest to mój ulubiony sposób mycia włosów produktami sypkimi, nie tylko mąkami (glinkami, sproszkowanymi ziołami, talkiem). Zależnie od mikronizacji produktu, we włosach zawsze lubi sobie co nieco zostać (za wyjątkiem glinek, które są wyjątkowo dobrze zmikronizowane - to jest taki cięższy pył). Ponieważ glinki mają lekko zasadowe ph, po ich użyciu dobrze będzie wykonać płukankę octową (Post o tym, jak myć włosy glinkami).

Szampon z ciecierzycy, lawendy i gliceryny

Dzisiaj jednak postanowiłam wypróbować szampon z ciecierzycy w wersji pasty (ciecierzyca+woda). Akurat na stole stygł napar z lawendy, więc dodałam go zamiast przegotowanej wody, dzięki czemu wszystko pięknie pachniało. Do pucharka wpuściłam też parę kropli gliceryny.

O tym, jak dokładnie myć taką miksturą włosy napiszę osobnego posta, ponieważ technika wpływa bezpośrednio na to, czy po spłukaniu włosy będą czyste. Na początku powinniśmy się pogodzić z tym, że mąka z ciecierzycy to  mąka i nie zechce się pienić ani gładko sunąć po włosach, za to chętnie się w nich zaplącze. Ale kiedy już dobrze spłuczemy i wysuszymy głowę, włosy zyskają błysk, objętość i przedłużoną świeżość.


Przepis wygląda tak:

4 łyżki mąki z ciecierzycy
6 łyżek wody lub naparu z lawendy
20 kropli gliceryny



Wszystko zmieszać na gładką masę, ewentualną wodnistość lub suchość wyrównać, aby uzyskać w miarę stabilną, nielejącą się pastę.





Mycie

Zawsze gdy wypróbowuję domowe mieszanki po raz pierwszy i nie wiem, czego się po nich spodziewać, daję im zadziałać na głowie przez czas trochę dłuższy niż by pewnie potrzebowały. Pastę lawendowo-ciecierzycową rozprowadziłam po mokrych włosach i masowałam przez chwilę. Po kilku minutach spłukałam i nałożyłam końcową porcję, jeszcze raz masując skórę głowy. Mąka wchłonęła całą wodę na czubku mojej głowy, co spowodowało, że wierzchnia warstwa włosów od razu straciła wilgoć :) To właśnie przez swoje absorpcyjne właściwości mąka tak dobrze myje nie tylko włosy, ale też ciało.

Wadą mąki z ciecierzycy jest to, że jej grudki plątają się we włosach i trzeba poświęcić trochę czasu, aby je z nich wydostać. Możecie się wkurzyć i oblać głowę butelkowanym szamponem, buchającym gorącą, poczciwą pianą. Dlatego wybierajcie albo dobrze przemieloną mąkę z ciecierzycy albo same zetrzyjcie ją w młynku. Myślę, że wtedy ten problem zniknie.

Podsumowując, mogę powiedzieć że odrobinę łatwiej jest wczesać suchą mąkę we włosy a potem spłukać, niż myć je pastą. Muszę też przestrzec, że oba sposoby nie są ani łatwe ani miłe ;) ten drugi tylko ładnie pachnie lawendą :)
Nie są to jednak przyczyny, które mogłyby mnie zniechęcić do ciecierzycy. Mycie włosów produktami spożywczymi błyskawicznie poprawiło stan włosów.

Efekty

Tak wyglądają włosy po szamponie ciecierzycowo-lawendowym. Za ucho wtarłam dwie krople Alterry "migdał i papaja". Włosy są trochę nierówne na końcach, bo źle zaczesałam przedziałek. Poza tym chyba statyw z książek źle złapał ostrość ;)


szampon lawendowo-ciecierzycowy


Besan znajdziecie w sklepach ze zdrową żywnością lub orientalną. Ale najoszczędniej chyba zmielić sobie w młynku porcję ciecierzycy i zobaczyć, czy się ona u nas sprawdzi. Choć Co Ty Masz na Głowie zarzeka się, że już nigdy nie zblenduje ciecierzycy w mechanicznym młynku (póki nie będzie głucha ;)). Możecie też wykorzystać byle inną mąkę, ale ta akurat świetnie pielęgnuje włosy.

W przyszłym tygodniu planuję rozpocząć cykl pt.: Dwa tygodnie z domowymi szamponami, żeby się trochę zmobilizować do pokazywania na blogu efektów i przepisów.

25 lutego, 2015

W jaki sposób przygotowywać skrzyp, aby ograniczył wypadanie włosów

Neuchâtel Herbarium
Przez długi czas piłam napar ze skrzypokrzywy licząc, że wpłynie na ilość wydłubywanych z odpływu włosów. W pewnym momencie stwierdziłam, że wpływu nie miała niestety żadnego.

Dwa miesiące temu błąkając się po znanej Wam pewnie stronie dr Rożańskiego w celu poznania instrukcji jak powinno się przygotowywać liść maliny oraz zioła ogólnie, dotarłam do ważkiej informacji. Na podstronie o skrzypie polnym znajduje się takie oto zalecenie: 

"Skrzyp jest trudnym surowcem z uwagi na sposób przyrządzania. Jeśli ziele skrzypu będzie się parzyło i zażywało w formie naparu to z pewnością  nie uzyska się oczekiwanego efektu działania. Skrzyp jest surowcem silnie zmineralizowanym. Ściany komórkowe są przesycone solami wapnia i krzemu, które nie przepuszczają wody. Niemożliwa staje się wówczas ekstrakcja (wypłukiwanie) składników czynnych. Pije się wówczas jakiś napar o znikomej zawartości składników czynnych. Mogę z góry powiedzieć, jest to wówczas placebo. 
Ziele skrzypu wymaga gotowania. Wtedy ściana komórkowa należycie mięknie i rozpada się, uwalniając z wnętrza składniki aktywne. Do odwaru przechodzą również sole mineralne i przyswajalna krzemionka. Gotowanie ziela powinno trwać minimum 5 minut, potem maceracja około 30 minut, najlepiej gotować 15 minut, po czym odstawić na 30 minut, przecedzić i pić po 100 ml 4 razy dziennie. Odwar sporządzać z 1 łyżki ziela na szklankę wody. Ekstrakcję wodą ułatwia oczywiście zmielenie (zmikronizowanie) ziela.
Sproszkowane ziele skrzypu jest mało efektywne w działaniu, bowiem człowiek nie jest przeżuwaczem i nie jest w stanie strawić ścian komórkowych i uwolnić składników czynnych. Wyjątkiem jest ziele zmikronizowane, czyli zmielone na pył, kiedy to następuje rozerwanie ścian komórkowych. (...)

W handlu znajduje się również wyciąg z ziela skrzypu suchy Extractum Equiseti siccum w formie kapsułek. Jest wartościowy i wygodny w stosowaniu. Powinien być standaryzowany na zawartość krzemionki lub flawonoidów. Dawka 250 mg 2-3 razy dziennie na poprawienie stanu skóry, włosowatych naczyń (uszczelnienie, wzmocnienie), włosów i paznokci. 
Wodne, winne i wodno-alkoholowe wyciągi ze skrzypu są źródłem krzemu. Wzmacniają włosy i paznokcie, podnoszą elastyczność włókien kolagenowych, stabilizują strukturę kolagenu, opóźniają procesy starzenia skóry. Zapobiegają łojotokowi. (...) (Krzem) zapobiega rozdwajaniu końcówek włosa, łamliwości włosów, łamliwości paznokci oraz rozwarstwianiu się płytek paznokciowych."
za: Różański.li 

Zaczęłam więc przygotowywać skrzyp prawidłowo, według wskazań. Różański zaleca, żeby wywar (nie napar!) pić cztery razy dziennie po 100 ml (razem 400 ml). Na każde 100 ml wody przeznaczyć łyżkę (nie łyżeczkę :)) skrzypu polnego. Oznacza to, że powinnyśmy przygotować:

400 ml wody
4 łyżki skrzypu polnego

Pamiętajcie, że do sporządzania wywarów nie wolno używać aluminiowych garnków. 

Ziele zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia. Od tego momentu gotujemy całość przez 15 minut. Proponuję robić to na małym ogniu, wtedy odparuje naprawdę znikoma ilość wody. Po kwadransie zdejmujemy garnuszek z ognia i odstawiamy na 30 minut. Potem przecedzamy i pijemy po filiżance cztery razy dziennie.

Ot, skrzyp polny, susz 50g
Najbezpieczniej będzie wykorzystać luźny susz, a nie wnętrzności
rozerwanej herbatkowej torebki skrzypu. Te drugie zazwyczaj są mocno pociachane i nie wiemy, jaka część rośliny została tak potraktowana a później umieszczona w saszetce :) Luźny susz wcale nie jest trudny do zdobycia. Zazwyczaj w aptekach na witrynach porozwieszane są herbatki Herbapolu, ale pani magister na pewno chowa pod ladą wersję luźną. A jeśli wyjątkowo nie, to poszukajcie w zielarniach. W tych, które ja znam prawie wcale nie ma paczkowanych herbat, za to zielska na wagę sporo i nie pod ladą. Na zdjęciu obok skrzyp firmy Kawon (50g, 3,60zł). Ale częściej bywają te z Flosleku, w podobnej cenie.

To co jest chyba najważniejsze w tej kwestii, to zmiana ilości wypadających z mojej głowy włosów. Ta zmiana zaszła z dnia na dzień. Następnego dnia po spożyciu skrzypowego wywaru wypadło mi przy myciu 10 sztuk włosów. W porównaniu do wcześniejszych 100 (kiedyś dokładnie policzonych), można było pominąć poskrzypową inwentaryzację. Różnica była ogromna i ciężko było mi uwierzyć, brałam pod uwagę pomyłkę itp.

Wywar piłam przez następny tydzień, i każdego dnia efekt był taki sam. Przy przeczesywaniu włosów ręką przestały wypadać w ogóle. Musiałabym to zrobić 15 razy, żeby w końcu znaleźć między palcami włos.

Po tygodniu postanowiłam zrobić przerwę, chciałam też zobaczyć co się stanie z wypadaniem. Drugiego dnia bez skrzypu włosów w wannie przybyło, a po kilku dniach w odpływie utworzył się już mały chomik. Szybko wróciłam do konsumpcji. Po miesiącu zauważyłam, że kucyk wyraźnie mi zgęstniał.

Zahamowanie wypadania jest chyba najszybszą metodą, żeby zagęścić włosy, biorąc pod uwagę jak wiele sztuk włosów kumuluje się każdego dnia poza naszą głową.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...