17 kwietnia, 2015

Maria Kędra "Sekrety urody", 1985r.: Mycie włosów i szczotkowanie



Zapraszam Was na przegląd zaleceń kosmetycznych, obowiązujących w latach 80. W poprzednim poście omawiałam zabieg sauny olejowej na włosy, o którym również przeczytacie w książce Marii Kędry "Sekrety urody" z 1985r.


Kilka słów o Marii Kędrze oraz naturalnej pielęgnacji w Polsce Ludowej

Szukałam jakichś informacji o tej znanej w PRLu kosmetolożce - przeglądając stare czasopisma dla kobiet naprawdę trudno nie natrafić na jakiś artykuł jej autorstwa. Pisała do "Zwierciadła", "Kobiety i życia" oraz wydała kilka książek o zdrowiu i pielęgnacji ciała: "Co dzień piękniejsza", "Wszystko o włosach", "Młodsza niż metryka", "Pollena - poradnik kosmetyczny". Według moich poszukiwań nikt nie przybliżył szerszej publiczności tej postaci, mimo iż na jej książkach wychowało się przynajmniej pokolenie kobiet. Przez kilkanaście lat, od 1994 r., pracowała dla Dermiki i pomagała współtworzyć ich markę. Pani Maria Kędra odeszła 14 lipca 2014 r.

czasopismo "Woman", 2008r. nr 9
To co było wartościowe w jej podejściu do urody, choć nie wyjątkowe w tamtych czasach, to akcent na coś, co dzisiaj nazywamy "naturalną pielęgnacją". Do pewnego stopnia na pewno było to wymuszone powszechnym niedoborem produktów i składników. Poszukiwano rozwiązań, z których mogłaby skorzystać każda kobieta, niezależnie od miejsca zamieszkania i domowego budżetu. Problemy w obszarze urody zawsze widziano w szerszej kategorii zdrowia: sińce pod oczami zwalczano najpierw dłuższym i głębszym snem, dotlenieniem oraz rezygnacją z  palenia papierosów. Jest to podejście zasadniczo różne od współczesnego. Owszem, ciągle mówi się o wpływie diety oraz stylu życia na kondycję psychofizyczną czy urodę, jednak to my sami jesteśmy zdeterminowani na szybkie rozwiązanie problemu. A to najczęściej oznacza paletkę kamuflaży i korektorów. Nie mam na celu demonizowania współczesności, bo jest to zbyt proste i łatwe. Przyznaję jednak, że lektura dawnych artykułów prasowych oraz książek jest jak spokojny i głęboki oddech, szczelnie odseparowujący nas od gazetek promocyjnych i zatrzęsienia produktów kosmetycznych.


Mycie i szczotkowanie włosów

Maria Kędra poświęciła jeden z rozdziałów "Sekretów urody" pielęgnacji włosów. Możecie przeczytać jego fragment, klikając na obrazek niżej.

Chciałam zwrócić uwagę na jeden ciekawy fragment, który dotyczy szczotkowania włosów. Według autorki istnieją podejrzenia, że zabieg ten jest o wiele bardziej szkodliwy dla włosów, niż się uważa. Nie tylko niszczy delikatne i cienkie włosy, ale też pobudza pracę gruczołów łojowych. Ponieważ nie jest to kwestia rozstrzygnięta proponuje kompromis: "zdecydujmy na podstawie własnych doświadczeń, czy jest to zabieg spełniający role pozytywną czy też nie". 





Pozdrawiam, 
Lax

5 komentarzy:

  1. Czyta się tyle o tym szczotkowaniu dobrego, zalecają nawet 100 machnięć szczotą dziennie, a jakoś do mnie to nie przemawia... Kupiłam szczotę z naturalnym włosiem, zaczęłam szczotkować, i jedyny efekt to elektryzowanie się włosów i efekt "siano". W sumie kiedy nie czeszę się wcale to mam najlepsze włosy. A że nie plączą mi się ani trochę, to czesać nie muszę (jedynie tak palcami "przejadę"). Dlatego zgadzam się, że szczotkowanie więcej moze zrobić złego niż dobrego, ale to już zapewne indywidualna kwestia.
    Co do kamuflowania objawów, zamiast szukania przyczyny - robiłam tak chociażby z trądzikiem - mocno kryjący drogeryjny podkład i gęba idealna (dopóki podkład na twarzy)! A trądzik wciąż taki sam, i zero refleksji z mojej strony, że te fluidy mogą się do tego przyczyniać. Czasy "szybkich rozwiązań". :) Na szczęście, z wiekiem mądrzeję hehe :) pozdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie ta sprawa jest ciekawa... ogólnie bardzo lubię szczotkę z włosia dzika, bo delikatnie rozczesuje włosy bez szarpania oraz ściąga z nich osiadły kurz itd. Ale niedawno oglądałam tutoriale zagranicznych blogerek, którym się udało Water Only i za ich poradą spróbowałam wykorzystać dzika jako czyścik i zmiotkę - chodzi o to, że przed myciem wodą włosy strasznie dokładnie się szczotkuje. Dzieli się je na małe pasma i powolnymi ruchami je przeczesuje. Za pierwszym razem zajęło mi to jakieś 10 minut (tak, ręka bolała:)). Efekt był naprawdę fajny, ale potem na powierzchni włosów zauważyłam, że sporo z nich jest rozciągniętych (włos wygląda jak pokręcony), a ze szczotki zdejmowałam prawie same tego typu włosy. Nie wiem, co to było i czemu tak się stało. W każdym bądź razie, podejrzewam, że dzik może być zbyt ostry dla cienkich włosów, jeśli korzysta się z niego w ten sposób.

      Usuń
  2. Dla mnie to zaskoczenie, bo wszędzie czytałam, że szczotkowanie jest dobre (też w starych poradnikach!)
    U mnie jest odwrotnie niż u Ann Emilii bo włosy długo nieczesane nie wyglądają za ładnie; plączą się i strączkują. Może dlatego, że mam cienkie włosy?
    Poza tym lubię czesać włosy, kiedyś nawet postanowiłam że przez całe wakacje będę codziennie szczotkować włosy przed snem. Moje obserwacje były takie że owszem może włosy bardziej się przetłuszczały ale miały dużą objętość i lepiej się układały... Dla mnie szczotka z włosia była odkryciem i raczej z tego nie zrezygnuję :)
    Dziękuję za artykuły z lat 80; zawsze właśnie chciałam poczytać coś takiego jak było dawniej a w internecie nic nie mogłam znaleźć. Pozostawały mi tylko stare książki mamy z czasów jak była nastolatką; ale tam nie było za dużo :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje cienkie włosy też bez czesania wyglądają źle, pewnie ta cienkość jest przyczyną.
      Anonimku, cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie :)

      Usuń
  3. Dziękuję za wspomnienie ŚP Marii Kędry i Jej wspaniałych książek. Moja znajoma uczennica pianisty i wirtuoza Władysława Kędry wspominała, że kiedyś (lata 50/60-te) były popularne kosmetyki i praktyki kosmetyczne pani Kędry, która była rodziną pianisty.
    A co do czesania jako facet: Kiedyś mój ŚP dziadek uczył mnie jak sprawić by grzebień męski był przyjemny dla głowy, a mianowicie stopić delikatnie jego ostre ząbki nad świecą lub palnikiem (o ile grzebień z plastiku, nie zaś z bakelitu, kości, czy metalu...), wówczas z ząbków robiły się małe kuleczki, później do zimnej wody i grzebień gotowy do masażu skóry głowy. U kobiet zaś cenię bardzo naturalny kolor włosów, długość i gdy się naturalnie układają bez używania prostownic, karbownic, ew. dobry wynik daje użycie lokówki przy długich włosach, ale warto ostrożnie i tylko ze stali inox.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Cenię Czytelników, którzy mają swój mały wkład w bloga. Jeżeli jesteś Anonimem, proszę, podpisz się imieniem lub nickiem :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...