13 marca, 2015

Mój ulubiony szampon 1: żółtko, kakao, gliceryna

Niedawno któraś z Was poprosiła o więcej przepisów na szampony, więc w piątkowy wieczór przygotowałam jedną z moich ulubionych emulsji i zrobiłam dla Was zdjęcie efektów. Uzupełnianie tego bloga idzie trochę wolno, bo zawsze chciałabym Wam pokazać na zdjęciach, czego można się spodziewać po proponowanych tutaj szamponach. 
Większość z moich ulubionych jest na bazie jajek. Przede wszystkich prawie nic nas nie ogranicza przed dodaniem jakiegoś kuchennego składnika, możecie według potrzeb czy fantazji robić własne szampony na bazie jajek. Oczywiście najlepiej mieć jakiś zamysł na możliwości takiego szamponu i nie dodawać tego, co mamy pod ręką chaotycznie. Możemy np. przygotować szampon, który od razu będzie zamykał łuski, albo odwrotnie, rozchylał je i bardzo mocno oczyszczał. Możemy zrobić szampon dla jasnych włosów na bazie maceratu lub mocnego naparu z rumianku. Albo taki, który będzie perfumował włosy za pomocą olejków eterycznych. Pamiętajcie, że mimo iż wszystkie proponowane przeze mnie składniki są naturalne lub nawet spożywcze, mają określony wpływ na włosy i nie można ich porcjonować według uznania: przede wszystkim musimy pilnować jego ph oraz balansu myjąco-pięlęgnującego (im więcej olejów czy humektantów, tym mniejszy potencjał myjący - w końcu nie używamy tutaj sklepowych detergentów!)
Przykrą sprawą jest to, że żółtkowych szamponów nie można stosować zbyt często. Jeszcze przede mną trochę drogi, by utrzymać świeżość włosów przez tydzień, ale kiedy to już się stanie, jajka na pewno będą podstawą w myciu moich włosów.

Dzisiejszy przepis jest bardzo uniwersalny, wszystkie składniki poza gliceryną znajdziecie w kuchni. Jest to szampon, który poradzi sobie z olejowaniem włosów - wiem, że niektóre dziewczyny zastanawiają się, jak pogodzić no-poo z pielęgnacją włosów olejami. Żółtko bez problemu domywa nawet bardzo brudne włosy. Tak dobrze, że dodany do dzisiejszego szamponu olejek Alterra nie pogorszył tych właściwości.

Bazą dla szamponu są:


  • 2 żółtka
  • łyżeczka kakao
  • łyżeczka mąki kukurydzianej
  • 10 kropli gliceryny
  • 10 kropli oleju (nie ciężkiego!, u mnie mieszanka Alterry)

Pisałam, że szampon jet uniwersalny - mam na myśli jego pielęgnującą i kondycjonującą funkcję. Dlatego wszystkie składniki uzupełniają szampon tak, by był on emulsją proteinowo-humektantowo-emolientową. Tak naprawdę jest to szampon i odżywka 2w1. Jego składniki doskonale zaimpregnują włosy, a żółtko nie powinno zaszkodzić nawet tym zniszczonym, rozjaśnianym końcówkom.

Ph tego szamponu oceniam jako neutralne. Żółtko jaja ma ph około 6, jeżeli chcielibyście mieć kwaśny szampon, możecie dodać parę kropel soku z cytryn. Na razie nie posiadam papierków lakmusowych, dlatego jestem zmuszona oceniać orientacyjnie. Gdybyście chcieli go uzasadowić, możecie dodać glinki lub sody. Ogólnie w tej kwestii jest to emulsja bezpieczna.

Olejek w przepisie jest opcjonalny. Dodaję go wtedy, kiedy przed myciem nie olejuję włosów. Jeżeli to zrobiłyście, możecie pominąć ten składnik.

Jak przygotować szampon?

W kwestii mycia włosów żółtkiem, chyba wszystko wyjaśniłam w tym poście. Przeczytajcie go, bo jest to szczegółowe vademecum, jak używać jajek do mycia włosów i uniknąć wpadki. Akurat przy tym przepisie zmiksowanie wszystkich składników jest bardzo istotne, nie omijajcie tego kroku! Kakao, mąka, olej i reszta składników powinny utworzyć jednolitą konsystencję, tak aby nie powstały grudki olejowo-mąkowe :-). Jak najbardziej można doprowadzić ten szampon do konsystencji kogla-mogla.
Ja trzymam szampon na włosach około 20 minut, najpierw wykonując masaż głowy, a potem zawijając głowę w koszulkę. Możecie również z takiej emulsji zrobić godzinny kompres. Pamiętajcie, żeby wszystko dobrze wypłukać! Raz zdarzyło mi się zobaczyć kawałek zafarbowanej kakao skóry głowy :-)

Zalety

Dlaczego lubię żółtko? Delikatnie oczyszcza włosy. Nabłyszcza je i lekko usztywnia. Włosy wydają się "puszyste", są sypkie i bardzo zyskują na objętości. I dodatkowo - u mnie żółtko przedłuża świeżość włosów o jeden dzień. Dlatego na następny przepis musicie troszkę poczekać :)

Efekty




Później wtarłam jeszcze we włosy kilka kropel Alterry.

Piszcie, o czym chcielibyście jeszcze przeczytać, może robicie własne szampony?

Inne przepisy znajdziecie w zakładce: Przepisy na szampony.



15 komentarzy:

  1. Fajne gdy sprawdza się coś co samemu zrobimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie mąką, gliceryna i olej - można byłoby się rozmyślić i zjeść :)

      Usuń
  2. Myślałam, że będzie powodował szybsze przetłuszczanie,a tu przedłuża świeżość włosów... szok normalnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) U mnie bardzo delikatne oczyszczanie skóry zmniejsza przetłuszczanie. Tak samo zadziałało OCM.

      Usuń
  3. Ja jeszcze nie kombinowałam z szamponami domowej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie próbowałam robić domowego szamponu. Muszę wreszcie się za to wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie mogę się doczekać postu o myciu miodem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za głos. Z miodem jest trudna sprawa, bo głównie jest polecany przy Water Only, czyli wtedy, kiedy włosy uczą się same siebie oczyszczać przy pomocy szczotki i wody. Myślę, że wiele Czytelniczek będzie miało większy pożytek z dobrych myjaczy niż lekkich oczyszczeń. Ja już miodu dawno nie używałam, ale obiecuję, że za jakiś dłuższy czas i on się tutaj pojawi :]

      Usuń
  6. Co racja, to racja :) Zawsze dobrze dowiedzieć się czegoś nowego. Mimo wszystko będę wyczekiwać takiego wpisu, śledząc najnowsze posty - piszesz bardzo interesująco! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szampon wg Twojej receptury wypróbowalam i muszę przyznać, że wlosy po nim są lekko usztywnione i błyszczące. Muszę jednak użyć trzech żółtek następnym razem i dodać mniej olejku. Użyłam wiesiolkowego i lekko przetluscil skórę, takie mam wrażenie. Dzieki za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, cieszę się :) Ja w przepisie użyłam 20 kropli olejku, ale na blogu zaproponowałam Wam 10, żeby nie ryzykować. Tak to jest, że płynne olejki też są różnie tłuste. Jak widać nie tylko wiesiołkowy może być nieodpowiedni, ja również nie polecam śliwkowego, bo ten nie nadaje się nawet do nabłyszczania końcówek. Przynajmniej moich :)

      Usuń
  8. Hej, przede wszystkim super blog! Trafiłam na niego ostatnio, bo właśnie zaczynam moją przygodę z no-poo, nie mogę się doczekać żeby wypróbować Twoje pomysły.

    Jakie oleje polecasz do tych szamponów, jako lekkie oleje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Anonimku, do szamponów żółtkowych używam mieszanek Alterry, oleju z awokado, generalnie tego, co akurat mam do użycia. Mogę za to powiedzieć, czego nie polecam: śliwkowego, rycynowego, kakaowego, kokosowego, shea. Ktoś pisał, że wiesiołkowy jest ciężki. Nie oznacza to, że w ogóle nie warto dodawać ich do żółtek, bo się nie zmyją - to zależy od techniki, proporcji.

      Na początek jednak najlepiej nie robić sobie problemów, żeby się nie zniechęcać :-)

      Usuń
  9. Czy ten szampon ma właściwości farbujące? Mam bardzo jasne włosy, nie chcę tego zmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, z tego co wiem kakao nie farbuje włosów. Może się zdarzyć, że przy niedokładnym spłukaniu na skórze głowy gdzieniegdzie zostanie trochę proszku kakao (nawet chyba tak się zdarzyło przy myciu z tego wpisu:)). Wiem, że na amerykańskich blogach dziewczyny robią suche szampony z mąki ziemniaczanej i naturalnego kakao (do wyczesywania włosów) i nie czytałam, żeby złapało komuś kolor.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Cenię Czytelników, którzy mają swój mały wkład w bloga. Jeżeli jesteś Anonimem, proszę, podpisz się imieniem lub nickiem :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...